Jak przekonać faceta do badań lub wizyty lekarskiej?

Tak jak blondynki wiedzą, że dowcipy o nich wymyśliły brunetki, tak Baba przychodząca do lekarza może mieć pewność, że autorem żartów na jej temat są zazdrośni faceci! Mężczyźni – Ci, którzy nie mają czasu na wizyty u lekarza, Ci, którym przecież nic nie dolega i Ci, którzy do granic swoich wytrzymałości na ból absolutnie nie chcą iść do doktora! Są pod tym względem bardzo solidarni, wytrwali w uporze i wykorzystają dosłownie każdą wymówkę by uniknąć rutynowych badań. Ale my baby żyjące za pan brat z lekarzem od wczesnych lat też mamy swoje sprawdzone sposoby, by faceta przekonać do wizyty lekarskiej. Czy skuteczne?

 

Oto one:

  1. Same umawiamy wizytę.

Wspaniałomyślnie i w trosce o mężczyznę wykonujemy wszystkie te czynności, które potencjalnie mogą zniechęcić, czyli szukamy odpowiedniego lekarza i bierzemy na siebie czas oczekiwania na wizytę. Informacje o umówionym spotkaniu z doktorem przekazujemy w chwili najlepszego nastroju mężczyzny i krótko przed wizytą, by nie zdążył się zestresować.

 

  1. Stosujemy trochę dramatu.

Niby zwykła rozmowa, a sprytnie wplatamy opowieści o umierającym znajomym znajomego, który za późno poszedł do lekarza, albo o kimś sławnym (najlepiej sportowcu), który dzięki temu, że zrobił szybko badania wyszedł cudownie z choroby. Odważniejsze panie mogą nawet pokusić się o wizje przyszłości z nowym mężczyzną – po przedwczesnej śmierci obecnego.

 

  1. Wykorzystujemy chorą teściową i teścia.

„Cel uświęca środki”, jeśli więc mężczyzna ma w swojej rodzinie chorą mamę lub tatę, a może nawet dziadka lub brata (wybieramy tego, z kim najbardziej się identyfikuje), to przywołanie do wzorowej postawy regularnie badającego się mężczyzny może być łatwiejsze.

 

  1. Dajemy to, czego chce.

„Mężczyźni są jak dzieci”, więc na tych, którzy są tak właśnie określani zadziała każda zabawka. Ustalamy wtedy obiekt pragnień np. nowa gra, gadżet do samochodu i zawieramy umowę – za grzeczne pójście do lekarza – to czego chce.

 

  1. Oszukujemy i kłamiemy.

Dla zdrowia ukochanego mężczyzny potrafimy kłamać jak z nut. Np. w miarę dobre wyniki krwi odczytujemy jako bardzo złe w nadziei wywołania strachu o zdrowie, albo podzielenia naszego niepokoju o samopoczucie. Jesteśmy także w stanie obiecać niespodziankę, niewinnie przejąć kierownice auta i zajechać z facetem prosto pod gabinet lekarski.

 

Zapisujemy na masaż, akupunkturę, a nawet na sumo! Wszystko po to, by pokonać niepokój mężczyzny przed dotykiem nieznajomego (oczywiście lekarza) i pozbawić kolejnej wymówki.

 

  1. Wykorzystujemy dzieci.

I to jak! Podkreślamy rolę mężczyzny jako ojca – główny wzór do naśladowania przez dzieci – także pod względem podejścia do lekarzy. Umawiamy wspólne, rodzinne wizyty – oczywiście tata da bardzo dobry przykład dzieciom. I wreszcie odnosimy się do przyszłości, do wspaniałych chwil, gdy dzieci będą kończyć liceum, brać ślub i jak wspaniale będzie być wtedy z nimi.

 

W każdej sytuacji, w której facet chce komuś zaimponować np. rodzicom dziewczyny, kolegom z pracy przedstawiamy niewygodny dla niego fakt: nie był u lekarza od X lat! Taki odpowiedzialny, pracowity, że aż trudno w to uwierzyć! I zyskujemy sojuszników do zmiany podejścia.

 

  1. Dodajemy otuchy.

Jesteśmy mega pozytywne! Przedstawiamy statystyki pokazujące jak mało prawdopodobne w spełnieniu są największe obawy mężczyzny. Zapewniamy, że akurat jemu lekarz pozwoli dalej palić papierosy, że trochę alkoholu przecież nie szkodzi, że kochamy jego brzuszek i cytujemy najnowsze odkrycie naukowców o dobrodziejstwie kawy! Ważne, by zrobił ten pierwszy krok… potem zadbamy o następne.

 

Cierpliwie, codziennie i do tego kilkanaście razy wracamy do jednego tematu – by poszedł się zbadać. Możemy tak przez tygodnie, aż facet będzie miał dosyć i pójdzie do lekarza za cenę świętego spokoju w domu.

 

  1. Odwracamy kota ogonem.

Silne kobiety przechodzące grypę lub jelitówkę w obecności faceta i to potrafią wykorzystać! Gdy on z troską mówi: „A może idź do lekarza?” następuje kontratak! I lecimy: – Będę jak Ty – dam rade, – Nic mi nie jest, naprawdę. – Przestań, Ciebie od tygodni boli brzuch i nie idziesz, a ja ze zwykłą grypą mam iść? Na pewno sobie przemyśli swoją postawę do wizyty lekarskiej.

 

Co to będzie się działo jak już pójdzie do lekarza! W stroju pielęgniarki, przez całą noc dokładny scan ciała.

 

Zamawiamy lekarza do domu. To dość kosztowna opcja, ale raz w roku może się opłacać. W domowych warunkach, bez szukania miejsca do zaparkowania i spędzania czasu w poczekalni, taka jedna wizyta może przekonać mężczyznę do kolejnych wizyt lekarskich – już poza domem.

 

A jakie Wy macie sposoby na przekonanie mężczyzny do wykonania badań lub odwiedzin lekarza? Koniecznie dajcie znać w komentarzu na naszym facebooku.

Zachęcamy także panów do podzielenia się swoim zdaniem. Co Was przekonuje?

Może razem uda nam się kogoś zmotywować….

 

19.08.2018 r.

Kamila Rogut-Szkudlarek

 USA, New Jersey, Jersey City, Doctor assisting male patient on weighing scales in hospital

USA, New Jersey, Jersey City, Doctor assisting male patient on weighing scales in hospital

 ?????????

?????????